niedziela, października 01, 2006



No i impreza zaczela sie z wielkim HUKIEM... bylo super jedzienie... karkuweczka.. jak owieczka... przebieranki... wodelanki alkoholowianki ... spiewanki tanczenki... zero przemocy zero zygania... zero zalu... sam spiew... i rytm... a na zjdeciu Julia I justyna...



Arek na fazie 1... to wazna faza dla niego.. to jak pierwszy strzal z pistoletu do maratonu... jego 10 zafoweej jazdy ktora zawsze przezywa... a wraz z nim :)




Agnieszki nei widzialem dokladnie 10 lat... zupelnei zero normalnei sero zmiany z jej strony... wogole sie nei zmienila chodz kiedy patrze na te swoje odbicie w tym garniaku i okularach ala super man przed przemiana.. to chyba ja jednak juz nei wygladam tak samo jak w tym 1996 tam w Londku kiedy ostatni raz ja widzialem



ZByszko wielki ogromny solenizant... W totalnej formie..na dobrym zarcie na dobrej najebkowej fazie do konca do oporu.. gratuluje Zbychu... jestes w mustachach... wasnie jest to dokumentacja dostania firmowej koszulki... ciekawe kiedy ja sie zasluze by tez taka nosic :) Zbychu rules



Nagrode tej Imprezy i urodzin w kategori PORZADANIE zajela Inka... wszyscy chlopcy ja porzadali a ona zaglawala nimi i zapraszala do wspolnej zabawy... gratuluje naprawde bawila sie swietnie.. tanczyla do konca.. wirowala... i totalny banan na twarzy... bo o to chodzi

2 komentarze:

inka pisze...

Konrado przyjacielu, chyba przesadziłeś z tym żąglowaniem albo żaglowaniem ;)

Konrad Aksinowicz pisze...

Inko przyjaciolko za bardzo bierzesz sobei do siebie slowa me.... Odbieram Ci nagrode porzadania i daje ja sobie .... o