piątek, grudzień 04, 2009

Duzo w Nowym Yorku myslalem o tworcach Bhostbusters. Chodzilem po tych ulicach z tymi budynkami ktore wydawaly mi sie tak realne jak nigdy wczesniej i patrzylem na tych ludzi... myslalem o Polakach.. czy stac by bylo polskie spoleczenstwo by uwierzyc w ghostbusters w polsce... czyli jak bym wymyslil ten film w Warszawie i tak go wyreztyserowal ze dzieciaki by chodzily do kina i ich rodzice bez tej calej ...

co to za bzdura jak mozna kpic z warszawy oblanej czy tez przelanej krwia... i patrze a tu gra psp GHOSTBUSTERS

kupuje karta kredytowa... uf wciaz dziala



Co od razu mi sie spodobalo to dwa klimaty...



Bardzo piekna grafika tych postaci. Taka troche przerysowana kreskowa ktora naprawde dziala nie tylko w postaci malych filmikow a ogolnei mozna spokojnie poruszac sie bohaterem w takiej wlasnie stylistyce



Koleja zajawka to fakt ze oryginalni aktorzy urzyczyli glosu do przerysowanych bohaterow tak wiec slyszymy dana akroyda i billa murreya i jeszcze bardziej chce sie grac.. wszystko z oryginalna muzyczka



NIe ma opcji umierasz idziesz od poczatku tylko dzialasz dzialasz zabijasz duchy dopuki nie zabijesz... to w sumie spoko akcja niz byc zabijanym w kolko i bez przerwy



Wlasnie sobie gram na ta jesienno przed zimowa slote i bardzo dobrze mi wchodzi... polecam


czwartek, grudzień 03, 2009

PTA



Kazda nowa wiadomosc o moim ulubionym rezyserze PAULU THOMASIE ANDERSONIE jest dobrym dniem wiec kopiuje ta informacje tu na bloga. Ty mrazem bedzie on robil film o gosciu, ktory wymyslil swoja religie .. bardzo ciekawy temat bardzo na czasie juz sie jaram :) tym bardziej ze mysle bardzo podobnie ostatnio... jestem bardzo religijny jak bym odnalazl swoja religie chodz nie ma ona jeszcze nazwy...

Rejoice! It's time for Paul Thomas Anderson and Philip Seymour Hoffman to work together again. After Sydney, Boogie Nights, Magnolia, and Punch Drunk Love, Variety reports that the two are teaming up for a new feature about a man who creates his own religion. But don't celebrate too much -- this news is still in the early stages. Anderson is said to be planning to submit a finished script to Universal, who will then decide whether or not they will greenlight it (um, yes please). And, the trade couldn't get comment from the studio, or either man's reps.

But here's what we do know. Should this go into production, there will be a $35 million price tag with Hoffman finally getting center stage playing "the Master" (as in master of ceremonies), a charismatic man who starts "a faith-based organization" in the 1950s. He teams up with a twentysomething drifter named Freddie »

środa, grudzień 02, 2009



Tydzien temu rozsypalem lego. Rozpoznajac czas i aure na zewnatrz wraz z rozsypaniem, zaczolem swoj legomaniakowy ciag ktory trwal gdzies z siedem dni. Cztery wielkie pudla kolorowych klockow. Elementow, ktore po polaczeniu daja calosc. Trudnosc o tyle wielka, ze szukajac danego klocka musisz przesortowac cala mase klockow ci nie potrzebnych. Nie potrzebnych jeszcze po to by zaraz szukac na nowo i tak az do polaczenia wszystkich. Pojawia sie tez klockowy suspens w stylu czy przypadkiem klocek, ktorego szukam wogole znajduje sie na wysypisku. Przecierz to juz nie zabawa w co dopiero kupiona paczke. To juz zycie... NIe jeden klocek mogl sie zgubic zapodziac znalesc w innym miejscu a ni zeli ta kolorowa kupa...

Ukladalem z instrukcji ten wielki STAR WARS destroyer ktorego ulozenie zajelo mi ostantio jeden dzien. Z tym ze teraz te klocki byly pomieszane z innymi, co stwarzalo kolejna trudnosc. Postanowilem zaryzykowac i isc dalej z instrukcja pamietajac o danej czesci by isc do przodu, bo to w ukladaniu jest chyba najwazniejsze...

To ciekawe ale w ukladaniu klockow jest wiele filozofi zyciowych.. Naprawde jestesmy nauczeni by dzialac w planie posuwajac sie krok po kroku. Chcemy by dane cos, bylo doskonale po to by dalej moza bylo realizowac plan. Jednak z takim nastawieniem ukladal bym tego destroyera tydzien dluzej. dlatego zmienienie taktyke.. a mnianowicie IDZ DO PRZODU najwyzej sie cofniesz dala mi o wiele wiekrze rezultaty niz przedtem.

Tak mysle ze trzeba robic... MARZYC REALIZOWAC MARZENIA ale przede wszystkim isc do przodu... Kiedy piszesz scenariusz i chcesz by scena byla perfekcyjna mozesz na niej ugrzeznac nie wiadomo ile a tak naprawde idac do przadu w calosc moze ona okazac sie jak najbardziej zbedna. Wiec po co doskonalic ja na sammym poczatku?

Kiedy ukladam klocki mysle o nowych historiach. Tak tez sie stalo.. ukladajac zapisywalem story out line do nowych pomyslow by zasiasc i napisac by isc do przodu w tej samej drodze, ktora prowadzi nie jeden czytajacy tego bloga.

Uwierzcie mi, warto nie rozkminiac sie za dlugo nad jednym z celow danego wiekrzego planu. Trzeba myslec o planie docelowym. I pytac sie za kazdym razem

Czy wciaz chce tego?
Jezeli chce to co zrobic by tam dotrzec
Co zrobic by dorzec tam szybciej zanim mi przejdzie ochota

Ukldanie klockow mam juz za soba teraz dzialanie :)

wtorek, grudzień 01, 2009

Nie potrafie nie dac tych zdjec. No tak mnie bawia, że nie moge sie powstrzymac, by nie podzielic sie nimi.











Mam dobry czas i korzystam z niego ile sie da. To super uczucie kiedy kazdy dzien wydaje sie potrzebnym by podtrzymywac ta energie i isc do przodu.

niedziela, listopad 29, 2009

WWW.AKSINOWICZ.COM



By zaistniala jak najszybciej. Taki jest nasz cel w stworzeniu tej strony. Mowie NASZ poneiwaz nie jestem w tym wszystkim sam. NIkt inny jak przyjaciele z bloga zaoferowali mi swoja pomoc w realizacji tych nowych celow. Bardzo mnie to cieszy i z gory dziekuje.

Mam tu caly czas dylemat czy isc w strone zwariowanego Kondzia Konrada czy byc powaznym jeszcze jednym z tworcow ktorego az chce sie zatrudniac do bardzo ciekawych pomyslow... Pieknie to brzmi ale z innej strony w takiej formie to jak oni (ci od tych super projektow mnie poznaja i zrozumieja ze to ja i tylko ja byl bym stowrzony by zajac sie tymi wlasnie projektami)

Dostalem wczoraj nowy projekt i ponownie nic nei moge o nim powiedziec ale bardzo sie ciesze ze bede mogl go zrealizowac. Jest to najciekawsza propozycja od dlugiego czasu i co najwazniejsze z zielonym switlem. Wiec ponownie marze i mysle co tu zrobic by tego nie zpierdolic :) czyli innymi slowy

LESS is MORE... zapamietaj to w koncu :)

oto link do strony

sobota, listopad 28, 2009

FRIDAY NIGHT THINKING

Spontanicznie Haotycznie ONE TAKE thinking....





Co dalej... ?

czwartek, listopad 26, 2009


Pare dni temu zadzwonil do mnie producent. Nie bede wymienial jego nazwiska bo to w sumie nie istotne. Moge tylko powiedziec ze zazwyczaj dzwoni jak na producenta przystalo ze sprawa... Oni tak maja... dzwonia bo maja sprawe. I dobrze ze dzwonia bo jak nie dzwonia to znaczy ze nie maja sprawy wiec sprawy nie ma. A warto by mieli sprawe bo jak maja sprawe ty masz prace i kolko sie zamyka. Jednak On zadzwonil prywatnie. Ba, nie dosc ze zadzwonil prywatnie to podzielil sie pewna refleksja na moj temat, wiec uwaznie slucham. Okazuje sie ze moje ostatnie cztery filmiki zrobily na nim wrazenie. (To te ktore robilem ostatnio i nie moge ich pokazac publicznie jeszcze) Na tyle zrobily ze od paru dni sam je walkuje i mysli i reflektuje sie. A mianowicie ze one byly bardzo ale to bardzo Kondziowe. Co on przez Kondziowe rozumie. Ze widziene przez pryzmat nikogo innego jak Kondzia. Tego wlasnie ktory pokazal i tramwaj i babcie filmweb i ze wciaz jest... slucham tego i slucham.. tez zaczynam myslec... A on dalej... ze jego refleksja i powod tego telefonu jest taki ze powinienem uzywac tego Kondzia jak najwiecej. Taki Tarantino jest tarantinem a ty badz kondziem cytuje... wiec jak bys mogl po prostu usiasc i napisac taki Kondziowy film wtedy i ty na tym wygrsz i my wygramy...

i tak zakonczyl rozmowe... I sobie mysle. Kurcze... co tu jest Kondziowe a co nie jest. Kiedy jest Kondziowe a kiedy nie jest. Co jest bardziej Kondziowe a co jest mniej Kondziowe... Oz kurwa mac zebym ja to wiedzial co jest Kondziowe a co nie jest tylko tyle to juz bym sobie poradzil jakos... Czy mozna byc Kondziem we wszytkim co sie robi? Czy kondziowym spojrzeniem mozna spojrzec na wszystko i na komedie i na najwiekrzy dramat? Czy wtedy ten dramat nie bedzie komedia przypadkiem. A moze nie musi byc komedia tylko po prostu spojrzeniem kondzia i kropka..

Przyznaje dalo mi to do myslenia. Poniewaz warto miec nad soba kontrole. Nad kondziem.... pisze to po to byscie zrozumieli ze wy tez macie swojego Kondzia... moze nie nazywa sie Kondzio tylko Pawcio Rafcio Marcio Ewcio ... on w was siedzi tak jak we mnie Kondzio... i okazuje sie ze to ONDZIO jest najwazniejsze... trzeba tylko go odszukac... U mnie Kondzio sie pojawia i znika... ja natomiast nawet go nie poszukiwalem wiec on przychodzil i odchodzil... tak sobie mysle kurwa ze moze najwyzszy czas go przygarnac... i zapanowac nad dziadem ... tylko wtedy to juz moze nie bedzie TEN kondzio :)

środa, listopad 25, 2009



Nawet mnie nie pytajcie dlaczego moi kochani rodziciele klada kwiaty przy tym kamiennym mauzoleum. czesto przygladam sie temu zdjeciu i mysle DLACZEGO? W sumie jest to jakas sesja typu NASZA KLASA PL... ale nie o tym dzis moje rozwzanie...

Zastanawiam sie dzis gleboko o zwiazkach damsko meskich. Nie chodzi mi o sam akt milosny milosierdzia prokreacyjnego szalenstwa ale to wlasnie potem.... to bycie... razem. Bytowanie w jednosci harmoni polaczone roznymi etpami lub dramatami po drodze. Zwiazkow jest wiele i nie koniecznie jest ono zakonczone malzenstwem. Ale jak juz ktos sie na to decyduje za namowa etyki kulturalnej tradycji lub uciekajacych lat to co dalej ?




Tak naprawde nauka o przebywaniu z drugim czlowiekiem jest jak najbardziej filmowa bo poleg na obserwacji. Czyli ciaglym ogladaniu. Wierzcie mi lub nie ale nie ma przedmiotu pod tytulem BYC W ZWIAZKU STALYM lub LOTNYM .... To ma sie tak...

Dwa Charaktery o przeciwnych plciach lacza sie ze soba razem obdazeni w swoj charakter ktory wynika z tego jak sami sie przez lata zaprogramowali...

Takie dziecko oglada rodzicow i uczy sie przebywania z druga osoba. chcac nie chcac zalezne od nich na dobre dwadziescia lat. Przez ten czas w 24 godzinnej szkole zycia obserwuje wszystkie zachowania tych dwojga i przetwrza to przez swoj pryzmat. Szybko uczy sie technik ktore pomog mu zawladnac lub udaremnia zawladnosci. Ci podmiotowi dwojga tez obserwowali w swoich domach te zachowania a ich rodzice obserwowali inne zachowania i tak az do pra dziejow amen.

Niestety czasami w tej lini obserwacyjnej moze zajsc do katstrofy... cos na podobienstwo dwoch rozpedzonych pociagow ktore za pociagnieciem jednej zwrotnicy wpierdlaja sie na jeden tor... i bynajmniej nie pedza w tym samym kierunku. Ta kraksa moze byc wynikiem nieodwracalnych zmian w obserwacji malych ludzikow ktorzy sa swiadkami z przypadku tej ze katastrofy i biora z niej tyle ile moga a mianowicie ucza sie.



Zastanawiam sie ile pokolen musi minac by dana kraksa lub ujmujac inaczej nie udany zwiazek w rodzinie ma wplyw na kolejne pokolenia. Kiedy znowu klan wychodzi na prosta.. Jak daleko nalezy kopac by znalesc rozwiazanie lub co robic by temu zapobiec.

Jestem wielkim fanem zdjec moich znajomych na naszej klasie. Ogladam te slubne ze szczegolna uwaga, bo ten sakrametn w przeciwienstwie do innych wydaje mi sie taki nierealny...

Przyzeczenie wiernosci w zgodzie i nie zgodzie... zdrowiu i chorobie i nie opuszczania tej osoby az do smierci bardzo oslabia cala ceremonie...

Nie wiem dlaczego ludzie sie ciesza i pija tyle wodki. W koncu jak by nie bylo jest to zaswiadczenie tego ze Twoj wybor jest sluszny i pewny... i nie ma odwrotu

Co BOG zlaczyl (juz widze jak BOG to laczy) tego niech czlowiek nie rozdziela...


OOOOoooooo ... juz sie boje...

I kto to mowi... Ksiadz... jakis pan ktory ma tak malo doczynienia z plcia przeciwna a tym bardziej wie najmniej o zwiazkach mowi nam ze to BOG...

Moj BOG jest doskonalszy naprawde ....

Moj BOG by powiedzial tak...

Kochani. Ciesze sie bardzo ze postanowiliscie byc razem i pokazac to swoim bliskim. Ciesze sie ziomy... ze chcecie zalozyc rodzine i wytrwac razem w zdrowiu i chorobie az do smierci... ale by was nie zniechecac... pamietajcie o obcji ze jesli jednak nie bedziecie szczesliwy lub prawda wasze temperamenty beda inne... no..juz nie mowie o tym jak byscie musieli cierpiec z powodu tej jak ze pieknej uroczystosci.. macie moje swobodne wypierdalaj bo zawsze mozecie odejsc i nic wam sie zlego ode mnie nie stanie... i czy tu na ziemi lub tam u mnie u ziomow w niebie... bo chcialbym zebyscie byli szczesliwi... mam nadzieje ze to rozumeicie... amen

Hm... bylo by znacznie milej... naprawde :)

Co ja zlaczylem nie bojcie sie rozwiazac...

wtorek, listopad 24, 2009


No wszedlem tam gdzie skierowl mnie Bart Mikolajczyk... tak bylem na tych stronach i powiem CI ze dokladnie w te technologie chce udezyc. Z pewnoscia juz niedlugo kupuje sobie male miejsce i laduje filmy na VIMEO w full HD i wogole... bedzie sie dzialo oj bedzie. Narazie podoba mi sie ich haslo ktore tu umieszczam, bo to bardzo interesujace i pouczajace...

HORROR



To jest cos czego nie moglem umiescic na youtube na poczatku, kiedy pokazwyalismy klipa ale teraz mozemy. Jest to dokladnie ten klimat, ktory chcialem miec w tym wymarzonym filmie, co tak bardzo chcialem zaczac go pisac ale nie napisalem w koncu z roznych przyczyn.... no to chociarz jest to do tymczasem :)

poniedziałek, listopad 23, 2009

sobota, listopad 21, 2009

MAM AGENTA W KONCU !!!!

piątek, listopad 20, 2009

Nie wiem czy wiecie ale ja wiem jak bardzo ale to bardzo powaznie mysle nad strona internetowa. Taka prosta ktora by mnie w pelni reprezentowala. To prawda troche czekalem by dorosnac do tej mysli, ale lepiej pozniej niz wcale. Jednak chcialem uporzadkowac swoja prace tu na blogu i stworzylem stale 5 pod blogow, ktore zawsze tu beda w postaci linku. Wiec jak ktos bedzie mial ochote cos zobaczyc mojego klika i ma znaczy bedzie mial cala moja prace. Jest ona jak by to powiedziec pogrupowana na 5 podblogow

1) COMMERCIALS ze strona http://commercialsaksinowicz.blogspot.com/

2) MUSIC ze strona http://musicaksinowicz.blogspot.com/

3) SHORT ze strona http://shortaksinowicz.blogspot.com/

4) ZAMIANA ze strona http://zamianaksinowicz.blogspot.com/

5) FAVORITES ze strona http://favoritesaksinowicz.blogspot.com/

Trzeba troche poukladac tej pracy calej i wszystkich inspiracji :)

czwartek, listopad 19, 2009



Bo obudzilem sie i dzien juz sie skonczyl... tylko Barak Shapiroo potrafi mnie przyprowadzic do porzadku

środa, listopad 18, 2009

Czy my wlasciwie jeszcze jestesmy w stanie czyms zaciekawic? Czy sztuka ma wogole jeszcze jakies nieodkryte oblicze? Czy kogokolwiek wogole to obchodzi. Czy oni potrzebja sztuki? Czy ja potrzebuje? Kto chce tak naprawde jeszcze sie od nich czego kolwiek uczyc? Czy jestesmy w stanie jeszcze kogos nauczyc czegokolwiek za posrednictwem sztuki? Czy ma to wogole jakis sens skoro juz nie mamy z kim walczyc? Skoro juz wszystko zostalo powiedziane. Skoro zostal nam tylko dziendobry TVN i kolejna kreskowka 3D... adaptacja kolejnej Alicji W krainie Czarow na poczet jeszcze jednego dodatkowego dolara by inwestowac w kolejna adaptacje.. sprawdzona adaptacje .. sprawdzona reklame...?

Tak naprawde warto czasami uzmyslowic sobie w jakiej dupie jestesmy.

No dobrze Fakty !!!!


Fakt numer jeden...



KANDYNSKY

Jestem w tym muzeum, ludzi panie, kolejki jakies, szatnie, i zakaz fotografowania czegokolwiek.



I widze tych ludzi z tymi sluchawkami z darmowym przewodnikiem po zycu tego czlowieka... facet malowal umarl i cale jego zycie wisi w jednym nowoyorskim budynku...





Sa i ludzie ogladajacy... widze nawet jednego pana z biala laska... wow... niewidomy poszedl zobaczyc Kandynskiego... niezle.



No i patrze na te plamy i nic nie przychodzi mi do glowy... nawet to nie jest estetyczne.. Nawet nie przypomina czegokolwiek... wrecz zalamany bo obrazow sporo a i pieter rownierz... ale przecierz reprzentuje ta nacje tych czym sztuka nie powinna byc obca... to mnie na imieninach cioci danki lub helenki przyczepywana jest etykieta: A BO TY MASZ ARTYSTYCZNA DUSZE...

gowno mam a nie dusze i z pewnoscia nie artystyczna... chodze po tym kandynskim i jedyna rzecz ktora mnei interesuje to KOBIETY ogladajace Kandynskiego....

i nawet nie moge im robic zdjec bo te baby mysla ze robie zdjecia obraza i chca mi zabrac ten aparat.. a masz Ci los...



Ale zaraz zaraz.... przeciez ja tez mam ta cale urzadzenie na uszach w postaci darmowego lektora przewodnika... moze warto jest zatrzymac sie przy jednmy z obrazow i odszukac jego literke katalogowa i sprobowac do kurwy nedzy czegos dowiedziec sie o tym obrazku... wiec bum 31... i co slysze...




Represjonowany powrocil do bla bla bla chial ta czerwienia podkreslic i zakomunikowac wladzy bla bla bla o bolu ktory spowodowal ze wyjechal z bla bla bla i skrytykowany przez wladze bla bla bla... no kurwa mac nic tam takiego nie widze... jak boga kocham to wciaz pare plam... zalamalem sie...



ale pomyslalem sobie ze szkoda ze kazda z napotkanych tam kobiet nie miala by takiego numerka katagolowego... oj jakie to by bylo piekne i wrecz boskie bym mogl miec takiego przewodnika po Kobietach....

no zalozmy ze kobiety maja numery a ja mam ten super przewodnik i zobaczyl bym jedna z nich odczytal numer i wcisnol...

i pani przez sluchawki mowila by mi...


.... Jest bardzo wrazliwa osoba, jej ulubiona piosenka do I show Be so Lucky Kylie MInougue... lubi pozycje od tylu uslilnie stara sie znales partera ktory otworzyl by ja sexualnie, uwielbia brunetow jednak interesuja ja mezczyzni... jezdzi na deskorolce i dwa razy chodzila do 3 klasy bo bardzo nie lubi edukacji i potrafi kochac szanowac i byc wierna...

wow...wchodze w to :)